Róbmy wąsy #2: bój się raka, nie zgrywaj chojraka + 11 überwąsaczy

Uprasza się czytelników, by zajrzeli do wpisu. W tytule może suchar, ale w środku są fajne rzeczy – te ładne i te słuszne.

1471367_628540377191830_833178539_n

Bardzo się cieszę, że mogę być jednym z ambasadorów Movember Gdynia, czyli zapuszczania wąsów w dobrej sprawie. Ja się mocno boję raka, nie będę zgrywał chojraka (rym przypadkowy). I jeśli są jakieś banalne sposoby, by go pilnować, to ja bardzo chętnie!

Radek Wesołowski

Kiedy zgodziłem się być ambasadorem, przysiadłem, by zastanowić się jaka pomoc będzie pasowała do Róbmy dobrze? Najlepiej pomagać tym, w czym się jest najlepszym. Pokazywać to, co nas otacza i pasjonuje. Właśnie dlatego moje wątpliwości trwały gdzieś w granicach 30-40 sekund. Błyskawicznie zrozumiałem, że ja zmajstruję wpisy, a utalentowanych ilustratorów/rysowników zebranych wokół bloga poproszę o artystyczne wąsacze. I udało się.

1384993_10200670039783156_851687141_n

992434_637668622942896_393978697_n

wąsyy2

Dostałem 38 prac. Sporo. W ostatnim czasie prezentowałem je pojedynczo na Facebooku i Twitterze bloga. Jak sami widzicie, poziom jest niezwykle zacny. Są bardzo różne – ilustracje, rysunki, komiksy, wreszcie też wycinanki i kolaż. Dziękuję wszystkim, którzy się w akcję zaangażowali – jesteście cudowni! Tacy czytelnicy bloga to skarb.

movemberbanachx

BX5sqW8IAAEpxEf

Do przeplatania tego tekstu wybrałem 11 (nie znoszę okrągłych liczb) wg mnie najlepszych prac, a pozostałe zobaczycie w osobnym wpisie. Jak sami możecie się przekonać, poziom był bardzo wysoki. Wybór był cholernie trudny. Jeszcze dodam, że klikając poszczególne obrazki traficie w cyfrowe objęcia ich autorów (wyjątkami są dwie prace, których autorzy nie mają portfolio – wtedy po najechaniu pokaże się autor).

received_m_id_182758395262359_0

No dobra. Ale movember to nie tylko wąsy.

Zapuszczanie wąsów (te prawdziwe i te udawane) nie jest celem samym w sobie. Ma zwrócić uwagę na ważny problem jakim jest męski rak. Ja wiem, że faceci nie znoszą lekarzy. Wiem też, że część facetów uważa się za niezniszczalnych. Ale rak jądra to poważna sprawa. Chcę Wam w pięciu zasadach, bez zbędnego pitolenia, powiedzieć, jak go pilnować. Błagam, nie róbmy z tego tabu.

drw

RAZ, rak jądra wcale nie jest dla staruchów (najczęściej występuje w wieku 20-40 lat). DWA, jeśli wykryjecie raka jądra szybko, jest ogromna szansa jego wyleczenia (nawet blisko 90%). TRZY, rak jądra często wcale nie boli (są też inne rzeczy, które powinny Cię zaniepokoić). CZTERY, nie musisz chodzić często do lekarza, Ty uparty gnoju, żeby się uratować – rób sporadyczne i banalne samobadanie.

Iwona Jasińska

Jak się zbadać?

Wystarczy raz w miesiącu. Nie jest to trudne – tak naprawdę to zwykłe macanko. Chodzi tylko o to by sprawdzić, czy żadne z jąder nie powiększyło się i/lub zmieniło kształtu, nie pojawiły się nierówności na jego powierzchni. Żeby to zrobić po prostu ujmij, najlepiej trzema palcami, kolejno każde z jąder i delikatnie wybadaj całą ich powierzchnię. Z pewnością wyczujesz, czy są gładkie, a także mają znane Ci kształt i wielkość. Jeśli boli, to zawsze powinno iść się do lekarza, ale jeśli nie boli, to jeszcze nie znak, że wszystko musi być ok (pisałem już, że rak jądra przeważnie nie boli). Aha, i niech nie niepokoi Cię, że jedno jądro jest wyżej od drugiego – to normalna specyfikacja Twojego sprzętu.

PS. Apeluję do kobiet uparciuchów: róbcie im badania podczas snu, heh.

wąsacz2

Dodaj komentarz