Ucięta ręka i widelec w mózgu. O plakatach Kai Renkas

Materiały, które ją inspirują zbiera głównie na pchlich targach, wyprzedażach, czasem na Allegro. Potem wystarczy już „tylko” głowa pełna pomysłów, duża wyobraźnia i masa niebanalnych skojarzeń. Kaja Renkas to plakacistka bardzo utalentowana – najczęściej stosuje technikę kolażu, do czego wykorzystuje stare fotografie, kartki czy pocztówki.

Plakaty Kai Renkas odkryłam niedawno, dzięki Wrocławskiej Galerii Polskiego Plakatu. Kaja zrobiła dla nich naprawdę cudny plakat reklamowy. Ucięta ręka, odkryta czaszka, widelec w mózgu, skrzydełka owada. Wszystko razem połączone w ciekawy sposób na jednym arkuszu papieru, jest jak najbardziej w moim guście. Już wtedy wiedziałam, że chcę o Kai napisać. Dodatkowo zaintrygowała mnie opinia jednego z moich ulubionych plakacistów Ryszarda Kai: Jest bardzo piękna, i bardzo zdolna, maluje plakaty, hardo, konsekwentnie pod prąd modom zatopione w swoim świecie starych kartek, pocztówek i sztychów.

wystawa Ryszard Kaja

Kaja zrobiła dla Kai plakat na wystawę w pałacu w Rybnej, a on jej do tarnowskiego Klubu Podróżnika gdzie opowiadała o Birmie. Takie są początki cyklu „Kaja dla Kai”, który powstał przez przypadek, ale jak się dowiedziałam będzie miał swoją kontynuację. A ponieważ współpraca dwóch fenomenalnych artystów musi zaowocować czymś niezwykłym, czekam niecierpliwie.

Kaja uwielbia podróżować, stąd jej występ w Klubie Podróżnika. Ostatnio oczarowała ją Azja Środkowa – spokojem i życzliwością ludzi. Musi być to również bardzo inspirujące miejsce, zresztą jak same podróże, poznawanie nowych miejsc, kultur, ludzi. Historie, które się ze sobą przywozi zdecydowanie sprzyjają kreatywności. Kaja nie korzysta z ofert biur podróży i zapewnia, że jest to łatwe i bezpieczne oraz przynosi uczucie wolności. Jak podróżować to tylko swobodnie, bez narzuconego przez biuro planu.

480539_116146705190029_1919568736_n

cyrk2

cyrk

W 2010 Kaja obroniła pracę doktorską z zakresu plakatu i grafiki w Instytucie Sztuki Uniwersytetu Śląskiego. Na temat pracy doktorskiej wybrała Cyrk. Czyli coś czego dzisiaj już nie uświadczymy, albo bardzo rzadko, w bardzo niewielu miejscach. I całe szczęście, bo jak kocham plakaty, tak cyrku nie znoszę. Zgodzę się natomiast z artystką, że cyrkowe plakaty najwybitniejszych przedstawicieli Polskiej Szkoły Plakatu były niesamowite. Zgłębianie historii cyrku artystka wspomina jako fascynujące zajęcie. Sztuka, oprawa, klimat, magia fotografii Diane Arbus czy Witkina, plakaty i historie cyrkowców wspominających lata świetności cyrku w Polsce zainspirowały artystkę do stworzenia świetnej serii plakatów, będących fantazjami Kai na temat znikającego cyrku.

Satyrykon

Niedawno odbył się Satyrykon dla którego Kaja projektowała szatę graficzną. Satyrykon od zawsze prosił o projektowanie plakatów do wydarzenia najlepszych artystów, a prace miały wysoki poziom. Wystarczy spojrzeć na kolekcję plakatów na stronie Satyrykonu. W tym roku dzięki Kai również było pięknie.

sex is healthy

„Seks to zdrowie. Dbajmy o nie!” to hasło konkursu na plakat społeczny, w którym Kaja wzięła udział. Konkurs był elementem kampanii społecznej promującej zdrowie seksualne. Celem kampanii było przełamywanie wstydu i zachęcanie osób z problemami zdrowia seksualnego do konsultacji z lekarzem. Konkurs został zorganizowany przez Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej i Fundację Promocji Zdrowia Seksualnego. Kto jest ciekawy wyników konkursu, może sprawdzić w archiwum wydarzeń STGU.

Cel szczytny, pomysł nowatorski, ale przekonać kogoś do Polskiej Służby Zdrowia, to jak porywać się z motyką na słońce lub próbować dokopać się do jądra ziemi łyżeczką stołową. Nie licząc kilku wyjątków, lekarzy stawiam na równi z cyrkiem, ale ja nie o tym… Kaja wysłała na konkurs plakat, który zobaczycie powyżej. Nie przeszedł eliminacji, ale został wydany przez Krzysztofa Dydo z Krakowskiej Galerii Plakatu. I dobrze, że został wydany bo projekt nie zasługuje na zamknięcie w szufladzie lub raczej przeczekanie w folderze o nazwie, dajmy na to: „niemile widziane, odrzucone czy niepożądane”.

dydo collection

Krzysztof Dydo jest założycielem Krakowskiej Galerii Plakatu, która powstała na bazie prywatnej kolekcji Dydo Poster Collection. Dydo często współpracuje z plakacistami, zamawiając autorskie projekty plakatów, które można zobaczyć na stronie Galerii. Kaja Renkas również zaprojektowała na prośbę krakowskiego kolekcjonera kilka niesamowitych plakatów. Jeden z nich reklamuje kolekcję Krzysztofa Dydo, inne takie jak „Delikatessen”, „Niebo nad Berlinem”, „The Other Boleyn Girl” to autorskie plakaty filmowe powstałe na zamówienie galerii.

Delikatessen2

Delikatessen1

nowe6

Warto też zwrócić uwagę na plakat wystawowy „La erótica del cartel polaco”. Kaja przyznaje, że lubi współpracować z instytucjami otwartymi na pomysły i dającymi swobodę w projektowaniu. Bez wątpienia są nimi Krakowska i Wrocławska Galeria Plakatu, ale Kaja wymienia także Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu, dla którego od czasu do czasu projektuje katalogi.

a la erotica

Aktualnie prace Kai można oglądać na 16. Salonie Plakatu w Wilanowie, a jesienią Kaja planuje większą wystawę w Galerii Plakatu we Wrocławiu. Kaja napisała również, że czasem zgłaszają się do niej osoby prywatne, które chciałyby kupić jej plakat, kontakt można znaleźć na Facebooku oraz stronie internetowej artystki. Plakaty Kai są też do kupienia we Wrocławskiej Galerii Plakatu, Galerii Plakatu Polskiego w BUW, w Galerii Plakatu w Krakowie i na stronie sklepu PIGASUS polish poster galery.

Niebo_nad_Berlinem

Zapytałam Kaję o sytuację plakatu w Polsce, bo choć dużo się mówi o tym jak jest źle, ja szukam potwierdzenia dla swojej teorii (lub raczej pobożnych życzeń czy naiwnej wiary), że będzie dobrze. Niestety Kaja widzi to tak: „Z kondycją plakatu polskiego jest różnie, ale to nie wina projektantów, a rynku mało wysmakowanego, promującego oczywistą sztampę, kładącego nacisk na dosłowność i kicz. Tego niestety chyba na razie nie da się zmienić, więc trzeba po prostu liczyć na mądrego klienta, który zaufa projektantowi, a czasem nawet zaryzykuje”.

sposób na kryzys

W tym świetle mało realistycznie wypada moja hipoteza o zbliżającym się odrodzeniu świetności polskiego plakatu, które może jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas mam nadzieję nastąpi. Plakat Kai Renkas do filmu „Sposób na kryzys” utrzymuje mnie w tym przekonaniu. Pełni on dwie role. Pierwsza – reklamująca polski film dokumentalny w reżyserii Iwo Kardela. Druga – rozwiązująca problem kiczu i nudy w plakacie.

Wystarczy, że plakaty, które widzimy na ulicy będą tak dobre jak ten, a osoby odpowiedzialne za wybór plakatu reklamującego produkt, film czy wydarzenie będą na tyle odważne, by pozwolić artystom na dużą swobodę twórczą, a moje zabawy w wieszcza się sprawdzą.

1 komentarz

  • Świetne… aczkolwiek po zauważeniu tych samych elementów w różnych plakatach, zaczynam widzieć znamiona sztampy… głowa w środkowym plakacie Cyrk i głowa w pierwszym plakacie Delikatessen, świnia w środkowym plakacie Cyrk i świnia w pierwszym plakacie Delikatessen.

Dodaj komentarz